Leapmotor z rekordem: 93 376 aut w czerwcu 2026

Leapmotor kończy pierwsze półrocze 2026 roku z wynikiem 356 487 dostarczonych aut. Sam czerwiec przyniósł rekordowe 93 376 sztuk i wzrost o 95 procent rok do roku. Chińska marka wspierana przez Stellantis coraz mocniej naciska na europejskich producentów.

Rekord goni rekord, a Leapmotor systematycznie przesuwa poprzeczkę. Drugi kwartał zamknął się liczbą 246 332 aut. Globalny licznik dostaw przekroczył 1,55 miliona egzemplarzy.

Chińscy producenci samochodów elektrycznych przyspieszają tak szybko, że europejskie koncerny nie nadążają z reakcją. Leapmotor jest tego najlepszym przykładem. Jeszcze rok temu marka była w Polsce prawie anonimowa, a dziś sprzedaje globalnie ponad 90 tysięcy aut miesięcznie. Za tym wzrostem stoi też partnerstwo ze Stellantis, które otworzyło Chińczykom drzwi do europejskich salonów.

Nowe dane z czerwca 2026 roku pokazują, że tempo się nie wypaliło. Wprost przeciwnie, każdy kolejny miesiąc wygląda coraz lepiej, a udział eksportu w całkowitym wolumenie systematycznie rośnie. Poniżej rozkładamy wyniki na czynniki pierwsze i pokazujemy, co z tego wynika dla polskiego rynku.

Ile aut Leapmotor sprzedał w czerwcu 2026

W czerwcu globalna sprzedaż marki Leapmotor sięgnęła 93 376 pojazdów. To wzrost o 95 proc. rok do roku i nowy miesięczny rekord marki. Wynik obejmuje zarówno rynek chiński, jak i eksport. W porównaniu z majem sprzedaż wzrosła o 14,47 proc., co zapewniło Leapmotorowi pozycję lidera wśród start-upów segmentu NEV w czerwcu.

To już kolejny miesiąc, w którym marka bije własny rekord. W maju firma dostarczyła 81 569 aut, a w kwietniu 71 387, więc tempo rosło z miesiąca na miesiąc. Wzrost nie jest więc jednorazowym wyskokiem, tylko trwałą tendencją. Producent ewidentnie trafił z ofertą w oczekiwania rynku.

Półrocze zamknięte liczbą 356 487 aut

Bardzo dobre wyniki drugiego kwartału przełożyły się na łączną liczbę 246 332 dostarczonych pojazdów, co oznacza wzrost o 83,68 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Łącznie w pierwszym półroczu 2026 roku sprzedaż marki Leapmotor wyniosła 356 487 sztuk. To liczby, które jeszcze dwa lata temu wydawały się poza zasięgiem chińskiego start-upu.

Przeczytaj też: Leapmotor A05: kompaktowy hatchback z LiDARem i zasięgiem 510 km

Producent ma ambitny cel na cały rok. Leapmotor chce w 2026 roku dostarczyć milion samochodów. Po pierwszych sześciu miesiącach ma na koncie 356 487 aut, więc druga połowa roku musi być mocniejsza od pierwszej. Do wykonania planu potrzeba średnio ponad 107 tysięcy aut miesięcznie. Trend z czerwca sugeruje, że jest to realne.

Milowy krok, licznik przebił 1,5 miliona sztuk

Rok 2026 przyniósł Leapmotorowi symboliczny moment. Do końca czerwca łączna liczba dostarczonych na całym świecie pojazdów wzrosła do 1 552 590 sztuk. Producent powstał w 2015 roku, więc pierwsze 1,5 miliona aut zajęło mu jedenaście lat. Kolejny milion powinien spaść w niecałe dwa lata, jeśli tempo się utrzyma.

Przeczytaj też: Leapmotor B03X rusza z zamówieniami w Polsce. 53 kWh, 133 kW ładowania i cena od 94 900 zł

Ważny jest też kierunek ekspansji. Wolumen dostaw na rynki zagraniczne poza Chinami przekroczył 12 proc. całkowitej sprzedaży w pierwszym półroczu 2026 roku. To pokazuje, że plan wejścia do Europy oparty na partnerstwie ze Stellantis zaczyna dawać wymierne rezultaty. Za tym eksportem stoi konkretne portfolio modeli.

Co napędza sprzedaż Leapmotora

Motorem wzrostu jest odświeżona gama SUV-ów. W czerwcu Leapmotor odświeżył trzy kluczowe modele: C10, C11 i C16. Otrzymały one platformę wysokiego napięcia 800 V, a ich zasięg elektryczny zwiększył się do 660 km. Ceny startują od 125 800 juanów (ok. 69 907 zł). Cena poniżej 70 tysięcy złotych za SUV-a z architekturą 800 V to poziom, którego europejscy producenci nie są w stanie osiągnąć.

Architektura 800 V pozwala ładować akumulator znacznie szybciej niż standard 400 V. To ważny ruch, bo 800-woltowa architektura przestała być wyłącznie znakiem drogich modeli. W chińskich autach coraz częściej schodzi do niższych segmentów, co zmusza konkurencję do bardzo szybkiej reakcji. Do tego doszedł model B10, który jest hitem eksportowym marki.

Leapmotor w Polsce, ceny i pozycja rynkowa

Do Polski Leapmotor wszedł na fali europejskiej ekspansji Stellantisa. Model B10 został oficjalnie zaprezentowany w Europie podczas targów IAA Mobility w Monachium. W Polsce jego cena startuje od 119 900 zł brutto, a auto jest już dostępne w ponad 30 krajach i regionach. Za tę kwotę klient dostaje kompaktowego elektrycznego SUV-a, który w segmencie zbliżonym do Toyoty bZ4X kosztuje o kilkadziesiąt tysięcy mniej.

Więcej na temat marki Leapmotor znajdziesz na chinacars.pl. Oficjalna strona: leapmotor.pl.

Warto zestawić to z szerszym obrazem polskiego rynku. Wg danych PZPM/CEP chińskie marki miały w pierwszym półroczu 2026 roku ponad 12,5 proc. udziału w rynku nowych aut osobowych. W samym czerwcu było to już blisko 15 proc., co oznacza rekord i pokazuje, że co siódmy nowy samochód w Polsce jest chiński. Leapmotor jest w tej stawce jeszcze niszą, ale segment, w którym gra, akurat rośnie najszybciej.

Co to znaczy dla europejskich koncernów

Skala Leapmotora to sygnał ostrzegawczy dla Volkswagena, Renault i Stellantisa. Ten ostatni jest zresztą akcjonariuszem chińskiej marki, więc czerpie z jej wyników bezpośrednie korzyści. Leapmotor B10 trafia do salonów Stellantisa obok Peugeota i Opla, co budzi mieszane reakcje europejskich dealerów.

Kluczowa jest kwestia ceł. Unia Europejska nałożyła na chińskie samochody elektryczne dodatkowe cła, które w przypadku niektórych producentów przekraczają 30 proc. Leapmotor omija je częściowo dzięki partnerstwu ze Stellantisem, który planuje montaż wybranych modeli w europejskich fabrykach koncernu. To jedna z niewielu ścieżek pozwalających utrzymać cenę B10 na obecnym poziomie.

Wynik za pierwsze półrocze pokazuje, że chińska konkurencja przestała być odległym problemem. Leapmotor sprzedaje globalnie tyle, ile średniej wielkości europejski producent. Jeśli utrzyma tempo z drugiego kwartału, do końca roku może przekroczyć magiczną granicę miliona aut i zamknąć rok wynikiem porównywalnym z Mazdą czy Suzuki.

Jędrzej Karczowski
Dziennikarz motoryzacyjny z kilkunastoletnim doświadczeniem. Pracował w największych portalach motoryzacyjnych w Polsce, a na koncie ma dziesiątki tekstów poświęconych samochodom nowym, używanym oraz technologiom w branży automotive. Współtwórca serwisu internetowego China Cars.