Geely uruchomi produkcję luksusowych samochodów w europejskich fabrykach Volvo od 2028 roku. Ogłosił to nowy prezes Geely Automobile, An Conghui, podczas konferencji wyników finansowych za pierwsze półrocze. W grę wchodzą marki Zeekr i Lynk and Co.
Zmiana na fotelu prezesa Geely Automobile zbiega się z konkretnym planem ekspansji produkcyjnej w Europie. To nie pierwsza zapowiedź, ale pierwsza z datą.
Chińskie marki premium coraz śmielej wchodzą do Europy, ale auta sprowadzane z Chin odstraszają cłami. Geely znalazło odpowiedź: zamiast budować nowe zakłady, uruchomi produkcję w fabrykach Volvo, które od 2010 roku należą do chińskiego koncernu. To logiczny ruch, odkąd Unia Europejska w październiku 2024 roku nałożyła dodatkowe opłaty celne na elektryki importowane z Chin.
Pierwszy raz o takim scenariuszu mówiło się już wiele miesięcy temu, lecz brakowało konkretnej daty. Teraz projekt przeszedł z etapu rozmów do realnego harmonogramu: masowa produkcja modeli premium z ekosystemu Geely Automobile ma ruszyć w 2028 roku. Za ogłoszeniem stoi nowy prezes, a przy okazji poważna reorganizacja zarządu.
An Conghui przejmuje ster w Geely Automobile
17 sierpnia centrum medialne Zhejiang Geely Holding Group oficjalnie poinformowało, że Li Shufu zrezygnował ze stanowiska przewodniczącego rady nadzorczej i dyrektora wykonawczego Geely Automobile. Jego następcą został An Conghui. Li Shufu pozostaje jednak prezesem spółki matki, Geely Holding, która kontroluje Geely Automobile.
An Conghui był wcześniej odpowiedzialny za markę Zeekr. Uznawany jest za główną siłę napędową sukcesu tej marki i dobrze wpisuje się w kierunek, który Geely chce obrać: dwie trzecie sprzedaży poza Chinami. Zmiany weszły w życie 18 sierpnia. Gui Shengyue opuścił stanowisko dyrektora generalnego i objął funkcję wiceprezesa, a nowym CEO został Gan Jiayue.
Fabryki Volvo w Europie jako baza dla modeli premium Geely
An Conghui podczas konferencji wyników za pierwsze półrocze ogłosił, że europejskie zakłady Volvo staną się kluczowym filarem strategii lokalizacyjnej grupy. W tych fabrykach powstaną droższe pojazdy z portfolio Geely, a produkcja ma ruszyć w 2028 roku. Dokładna lokalizacja ani konkretne modele nie zostały jeszcze ujawnione.
Przeczytaj też: Geely Galaxy TT w przedsprzedaży od 75 000 zł. Bateria CATL i 333 KM
Volvo prowadzi obecnie zakłady produkcyjne w Göteborgu w Szwecji i Gandawie w Belgii. Trzecia fabryka powstaje w Koszycach na Słowacji i ma rozpocząć produkcję seryjną na początku 2027 roku. Nie wiadomo jeszcze, który z tych zakładów będzie wytwarzał modele Geely od 2028 roku. Gandawa była już wymieniana w lipcu w kontekście kontraktowego montażu.
Volvo Cars podpisało porozumienie z rządem federalnym Belgii oraz władzami Flandrii w celu wzmocnienia konkurencyjności fabryki w Gandawie. Pakiet obejmuje wsparcie o wartości do 119 mln euro, a fabryka może w przyszłości montować także samochody innych marek.
Zeekr i Lynk and Co, czyli które modele mogą trafić do europejskich linii produkcyjnych
Geely Automobile kontroluje marki Geely, Geely Galaxy, Zeekr oraz Lynk and Co. Ze względu na zapowiedź produkcji modeli z wyższych segmentów uwagę zwracają przede wszystkim Zeekr oraz Lynk and Co, choć przypisanie konkretnych modeli do europejskich zakładów pozostaje na tym etapie spekulacją.

Zeekr jest pozycjonowany jako marka z wyższej półki, a Lynk and Co zajmuje miejsce między segmentem masowym i premium. Potencjalnymi kandydatami do produkcji są duże zelektryfikowane crossovery Lynk and Co 900, Zeekr 9X oraz Zeekr 8X. Geely nie podało jeszcze żadnych konkretnych nazw.
Geely wprowadził do Europy dwie siostrzane marki Volvo: Zeekr oraz Lynk and Co. Trwa proces integracji obu firm, który ma zwiększyć efektywność operacyjną. W Europie dostępne są obecnie trzy modele Lynk and Co: 01, 02 oraz 08. Zeekr jest obecny w Niemczech, Skandynawii, Belgii i Holandii, a debiutu w Polsce wciąż nie ogłoszono.
Jak Geely planuje ominąć cła przez lokalną produkcję w 2028 roku
Fabryki Volvo to nie koniec strategicznych działań Geely. W lipcu producent zawarł umowę z Fordem, w wyniku której powstała spółka joint venture i dostęp do fabryki w hiszpańskiej Walencji. Z tamtego zakładu do 2028 roku mają wyjechać dwa elektryczne SUV-y Geely.
Przeczytaj też: Geely Xingyuan za 13 990 euro. Elektryk tańszy od Dacii Spring
Strategia jest czytelna. W 2024 roku Bruksela postawiła barierę celną na chińskie elektryki. Miało być drożej i trudniej. Tyle że auta złożone w Europie, nawet w cudzych zakładach, cłami importowymi objęte nie są. An Conghui jasno nakreślił kierunek: Geely nie będzie samodzielnie budować nowych mocy produkcyjnych. Zamiast tego będzie współpracować z markami z grupy holdingowej i zewnętrznymi partnerami strategicznymi, współinwestować, dzielić się mocami produkcyjnymi i korzystać z lokalnych łańcuchów dostaw.
W pierwszym półroczu 2026 roku przychody Geely wzrosły o 15 proc. do 173,6 mld juanów (ok. 91 mld zł), a eksport skoczył o 158 proc. To pokazuje skalę presji na lokalizację produkcji: przy takim wolumenie eksportu każde euro cła boli coraz bardziej. Geely ma dziś 12 zagranicznych zakładów produkcyjnych i ponad 2000 kanałów sprzedaży w 114 rynkach. Całkowite zagraniczne moce produkcyjne wzrosną z 650 000 do 840 000 pojazdów rocznie.
Kiedy Zeekr trafi do Polski i co europejska produkcja zmieni dla polskich kierowców
Polscy kierowcy na Zeekra mogą czekać nieco krócej niż na auta złożone w Europie. Przewiduje się, że Zeekr wejdzie do Polski w drugiej połowie 2026 roku, oferując modele X, 001 oraz 7X w modelu sprzedaży online. Produkcja europejska w 2028 roku mogłaby oznaczać niższe ceny lub przynajmniej ich ustabilizowanie po wyeliminowaniu ryzyka celnego.
Więcej na temat marki Geely znajdziesz na chinacars.pl. Oficjalna strona: geely.pl.
Na polskim rynku Geely nie ma jeszcze bezpośredniej obecności pod własną marką, ale jak podaje Autokult, prezes Volvo Cars Håkan Samuelsson deklarował już wcześniej, że europejskie zakłady mogłyby produkować samochody marek Geely, Zeekr i Lynk and Co. Jego zdaniem wsparcie państwowe zmniejszające koszty pracy i energii mogłoby sprawić, że Gandawa stanie się atrakcyjnym miejscem montażu. Lokalna produkcja usuwa też barierę psychologiczną: auto złożone w Belgii czy Szwecji trudniej odrzucić jako „import z Chin”. W Polsce, gdzie według danych PZPM/CEP co siódme nowe auto jest chińskiej marki, taki argument może mieć realne przełożenie na sprzedaż.
