Denza Z z mocą 1582 KM i prędkością 350 km/h. BYD wchodzi w supersamochody

Denza Z to elektryczny sportowy samochód, który pojawił się w chińskich dokumentach homologacyjnych. Napędza go układ trzech silników o łącznej mocy 1582 KM. Prędkość maksymalna wynosi 350 km/h.

BYD rejestruje Denzę Z jako elektryczny supersamochód. Trzy warianty, jeden układ napędowy. To najambitniejszy projekt sub-marki Denza od czasu jej rebrandingu w 2021 roku.

Trzy silniki, 1582 KM i prędkość jak Bugatti Chiron

Denza Z trafiła do chińskiego rejestru MIIT, czyli Ministerstwa Przemysłu i Technologii Informatycznych. To obowiązkowy krok przed dopuszczeniem pojazdu do sprzedaży w Chinach. Dokumentacja ujawniła kluczowe dane techniczne. Układ napędowy składa się z trzech silników elektrycznych o łącznej mocy szczytowej 1180 kW, czyli 1582 KM. Prędkość maksymalna wynosi 350 km/h. To wartości, które stawiają Denzę Z w jednym rzędzie z Bugatti Chiron czy Rimac Nevera, a nie tylko z Teslą czy Porsche.

Model dostępny będzie w trzech wariantach. Wszystkie korzystają z tego samego tri-motorowego układu napędowego. Różnice między wersjami nie zostały jeszcze w pełni ujawnione w dokumentacji homologacyjnej. Można się spodziewać, że warianty będą się różnić pakietem akumulatorów, wyposażeniem lub trybami jazdy. BYD Group stosuje tę strategię w innych swoich modelach, jak Yangwang U9, który również oferował kilka konfiguracji bazujących na tym samym podwoziu.

Denza Z kontra Yangwang U9: dwa supersamochody z jednego koncernu

BYD posiada w swoim portfolio już jeden elektryczny supersamochód. Yangwang U9 to roadster zadebiutował na targach w Szanghaju w 2023 roku. Jego moc szczytowa wynosi 1287 KM, a sprint od 0 do 100 km/h trwa 2,36 sekundy. Cena w Chinach to 1 680 000 juanów, czyli około 870 000 zł. Yangwang U9 wyposażony jest w system DiSus, który pozwala na unoszenie poszczególnych kół niezależnie od siebie.

Denza Z to inny kąt podejścia do tematu ekstremalnej wydajności. O ile Yangwang U9 jest roadsterem nastawionym na skrajne emocje i technologiczny pokaz możliwości, Denza Z wygląda na bardziej zamknięty nadwoziem projekt, bliższy koncepcji gran turismo lub coupe sportowego. Sam fakt, że BYD decyduje się na dwa tak odmienne projekty w segmencie performance EV, pokazuje jak poważnie traktuje ten rynek.

Denza Z
Denza Z

Dlaczego BYD buduje supersamochody zamiast skupić się na segmencie masowym

BYD jest globalnym liderem sprzedaży samochodów elektrycznych. W 2024 roku sprzedał ponad 1,76 miliona pojazdów w pełni elektrycznych. Rynek masowy ma opanowany. Teraz rozbudowuje portfolio w górę, by budować prestiż marki i demonstrować możliwości technologiczne. To klasyczna strategia, którą przed laty stosowały Toyota z Lexusem czy Volkswagen z Bentleyem i Lamborghini.

Więcej na temat marki Denza znajdziesz na chinacars.pl.

Sub-marka Denza powstała pierwotnie jako joint venture BYD z Mercedesem-Benzem. W 2021 roku BYD przejął pełną kontrolę nad marką. Od tamtej pory Denza zmieniła pozycjonowanie z przyzwoitych, ale nudnych elektrycznych MPV na bardziej aspiracyjne produkty z wyższej półki. Denza N7 i N8 to SUV-y skierowane do zamożnych Chińczyków. Denza Z byłaby pierwszym czystym samochodem sportowym pod tą marką.

Denza Z
Denza Z

Prędkość 350 km/h i realia użytkowania

Liczba 350 km/h robi wrażenie, ale wymaga kontekstu. W Chinach praktycznie nie istnieją drogi publiczne, na których można zgodnie z prawem jeździć z taką prędkością. Prędkość maksymalna w tym segmencie to bardziej komunikat technologiczny niż codzienna funkcja. Podobnie jest z Rimac Neverą, której maksymalna prędkość wynosi 412 km/h, choć większość właścicieli nigdy jej nie przekroczyła.

Bardziej praktyczną miarą możliwości Denzy Z będzie czas sprintu od 0 do 100 km/h oraz osiągi na torze. Tych danych BYD jeszcze nie podało. Przy mocy 1582 KM i napędzie na trzy osie można się spodziewać wyniku poniżej 2 sekund. Rimac Nevera robi to w 1,97 sekundy, Pininfarina Battista w 1,86 sekundy. Denza Z będzie miała twarde porównania.

Kiedy Denza Z trafi do sprzedaży i co to oznacza dla cen

Pojawienie się modelu w rejestrze MIIT to wstępna faza homologacji. Zazwyczaj od wpisu do ogłoszenia cen i rozpoczęcia sprzedaży mija kilka miesięcy. BYD nie ogłosił jeszcze oficjalnej daty premiery ani ceny Denzy Z. Biorąc pod uwagę pozycjonowanie modelu i porównanie z Yangwang U9, cena startowa prawdopodobnie wyniesie co najmniej kilkaset tysięcy dolarów.

Dla porównania, Rimac Nevera kosztuje około 2 miliony euro. Pininfarina Battista to podobny poziom. BYD mógłby wycelować w niższy przedział tego segmentu, gdzieś między 500 000 a 1 000 000 dolarów (od około 1,9 do 3,8 miliona zł). Jeśli cena będzie bardziej agresywna, Denza Z stanie się realnym problemem dla europejskich producentów supersamochodów. BYD miał już tę zdolność w segmencie masowym. Teraz sprawdza, czy zadziała to samo w szczycie rynku.

Denza Z
Denza Z

Chińskie supersamochody i rynek europejski: cła jako bariera wejścia

Unia Europejska nałożyła w 2024 roku dodatkowe cła na chińskie samochody elektryczne. BYD obciążony jest stawką 17 proc. ponad standardowe 10 proc., co łącznie daje 27 proc. na import do UE. To bariera, która komplikuje ekspansję w Europie, ale w segmencie supersamochodów cła mają mniejsze znaczenie niż w segmencie masowym. Kupujący Denzę Z za równowartość kilku milionów złotych nie zrezygnuje z zakupu z powodu kilkudziesięciu procent taryfy celnej.

Denza jako marka nie jest oficjalnie dostępna w Polsce ani w żadnym kraju Unii Europejskiej. BYD skupia europejską ekspansję na marce głównej oraz na Yangwang dla klientów premium. Wprowadzenie Denzy Z do Europy wymagałoby osobnej sieci dystrybucji i serwisu. To realnie kilka lat perspektywy, jeśli w ogóle taki plan istnieje. Na razie Denza Z to projekt dla chińskiego rynku i ewentualnie kilku wybranych azjatyckich rynków eksportowych.

Przeczytaj też: Denza Z9 GT Chopard Edition sprzedana. Cena 3 mln złDenza N9 rzuca wyzwanie BMW iX. Ma 912 KM mocy i LiDAR