Brak brytyjskich ceł na chińskie auta. Londyn chroni własne marki

Wielka Brytania chińskie auta pozostawia bez dodatkowych obciążeń podatkowych i odrzuca presję ze strony Brukseli. Brytyjski minister biznesu Jonathan Reynolds oświadczył, że Londyn nie ugnie się pod żądaniami Unii Europejskiej i nie wprowadzi obostrzeń taryfowych wyłącznie z powodu nacisków politycznych.

W skrócie

  • Wielka Brytania oficjalnie odrzuciła unijne żądania dotyczące nałożenia dodatkowych ceł na chińskie samochody elektryczne. Brytyjski minister biznesu Jonathan Reynolds podkreślił, że Londyn kieruje się wyłącznie własnym interesem gospodarczym.
  • Władze w Londynie obawiają się odwetu handlowego ze strony Pekinu. Ewentualne obostrzenia ze strony Chin uderzyłyby w brytyjski przemysł motoryzacyjny nastawiony na eksport, w tym w markę Jaguar Land Rover.
  • Decyzja brytyjskiego rządu ułatwia ekspansję chińskim koncernom w Europie. W Polsce Chery zarejestrowało od stycznia do września 2026 roku aż 8 855 aut, co plasuje markę na 18. miejscu na rynku.

Decyzja rządu w Londynie pokazuje wyraźny rozłam w europejskiej polityce handlowej. Brytyjski przemysł motoryzacyjny opiera się na eksporcie, dlatego władze dbają o ochronę własnych marek przed ewentualnym odwetem ze strony Chin.

Brytyjski minister biznesu Jonathan Reynolds oświadczył w Indiach, że Wielka Brytania nie zmieni polityki handlowej pod dyktando partnerów zagranicznych. Rząd w Londynie odrzucił apele o dostosowanie stawek celnych do poziomów obowiązujących w Unii Europejskiej. Decyzję podjęto na podstawie dokładnej analizy interesów rodzimego przemysłu.

Sektor motoryzacyjny na Wyspach różni się od przemysłu w wielu krajach kontynentu, ponieważ zależy od sprzedaży zagranicznej. Wprowadzenie jednostronnych barier handlowych mogłoby natychmiast wywołać odpowiedź ze strony Pekinu. Taki scenariusz bezpośrednio zagroziłby brytyjskim producentom wywożącym pojazdy na rynki azjatyckie.

Dlaczego Brytyjczycy odrzucają unijną presję celną

W 2024 roku Unia Europejska wprowadziła dodatkowe opłaty na chińskie samochody elektryczne, które obecnie sięgają do 45 proc. Dodatkowo 9 października 2026 roku Bruksela porozumiała się z Chinami w sprawie ograniczenia eksportu samochodów hybrydowych do 350 000 sztuk rocznie. Unijni urzędnicy tłumaczyli te działania obawą przed deindustrializacją oraz utratą miejsc pracy w europejskich fabrykach.

Część polityków z państw członkowskich wymagała od Londynu przyjęcia identycznych stawek w zamian za korzystniejsze warunki dostępu do wspólnotowego rynku. Jak donosi portal Gasgoo Global, Jonathan Reynolds kategorycznie odrzucił ten warunek. Brytyjski minister przypomniał, że Londyn przeanalizował sytuację rynkową w 2024 roku i nie zamierza kopiować decyzji Brukseli.

Obawa przed odwetem Chin uderza w produkcję

Głównym powodem wstrzemięźliwości brytyjskiego rządu jest ryzyko działań odwetowych. Nałożenie obostrzeń na pojazdy z Chin mogłoby skłonić chińskie władze do wprowadzenia ceł na brytyjskie towary luksusowe. Najbardziej ucierpiałaby na tym marka Jaguar Land Rover, dla której rynek chiński stanowi kluczowy kierunek eksportowy.

Londyn odrzucił również pomysł wykluczenia Wielkiej Brytanii z unijnych zasad wyprodukowano w Europie. Z brytyjskich analiz wynika, że ewentualne zerwanie integracji w łańcuchu dostaw przyniosłoby większe straty samej Unii Europejskiej niż wyspom. Łańcuchy dostaw podzespołów między fabrykami po obu stronach kanału La Manche są ze sobą ściśle powiązane.

Czy Wielka Brytania stanie się tylnymi drzwiami do Europy

Przedstawiciele Unii Europejskiej wyrażali obawy, że brak dodatkowych opłat zamieni Wielką Brytanię w punkt przeładunkowy dla azjatyckich koncernów. Wokół tematu narosły dyskusje, gdy Nissan zgodził się zbadać możliwość uruchomienia produkcji samochodów dla chińskiego koncernu Chery w zakładach w Sunderland.

Jonathan Reynolds odrzucił zarzuty o tworzenie furtki do omijania unijnych przepisów. Minister zaznaczył, że obecnie na terenie Wielkiej Brytanii nie działa żaden duży, w pełni chiński zakład produkcyjny. Szef resortu biznesu nie wykluczył jednak wprowadzenia środków obronnych w przyszłości, jeśli wymagać będzie tego sytuacja rynkowa.

Brak barier ułatwia rozwój Chery na Starym Kontynencie

Brak ceł na Wyspach oraz potencjalny montaż aut w fabryce Nissana ułatwiają chińskim markom budowanie pozycji w Europie. Efekty tej ekspansji widać również w polskich salonach. Według danych PZPM i CEP za styczeń oraz wrzesień 2026 roku marka Chery zarejestrowała w Polsce 8 855 aut. Wynik ten daje jej 18. miejsce na rynku. Oznacza to wzrost o 3266,9 proc. rok do roku.

Sprzedaż tej marki nad Wisłą napędzają tradycyjne modele spalinowe oraz hybrydy. Najpopularniejszym modelem w okresie od stycznia do września 2026 roku był Chery Tiggo 7 z liczbą 2 810 zarejestrowanych egzemplarzy. Na kolejnych miejscach uplasowały się modele Chery Tiggo 4 (2 234 sztuki) oraz Chery Tiggo 8 (2 056 sztuk). Utrzymanie otwartego rynku w Wielkiej Brytanii daje takim koncernom stabilną bazę do dalszego rozwoju w całej Europie.