Używane chińskie auta elektryczne i hybrydowe znalazły sposób na unijne bariery handlowe. Sprzedaż pojazdów z drugiej ręki z Chin do klientów w Unii Europejskiej skoczyła o 280 proc. rok do roku w okresie od stycznia do września 2026 roku. Wybór auta z minimalnym przebiegiem pozwala ominąć wysokie cła.
W skrócie
- Sprzedaż używanych pojazdów elektrycznych z Chin do klientów w Unii Europejskiej wzrosła o 280 proc. rok do roku do września 2026 roku. Wynik osiągnął poziom 7900 sztuk.
- Pojazdy z drugiej ręki nie podlegają unijnym cłom wyrównawczym na elektryki sięgającym 45,3 proc. Są również zwolnione z limitów kwotowych dla hybryd plug-in.
- Chińskie marki osiągnęły 13,7 proc. udziału w polskim rynku od stycznia do września 2026 roku. Wykazują łączną sprzedaż na poziomie 64 345 nowych aut.
Zaostrzające się przepisy celne w Europie miały chronić rodzimych producentów przed napływem tanich aut z Azji. Decyzja urzędników wywołała jednak efekt odwrotny do zamierzonego, otwierając zupełnie nowy kanał importu.
Większa dostępność tańszych pojazdów elektrycznych staje się faktem na europejskim rynku za sprawą luki w przepisach. Podczas gdy nowe modele bateryjne zmagają się z barierami celnymi, import samochodów używanych przeżywa gwałtowny rozkwit. Klienci szukający nowoczesnych technologii w niższej cenie coraz częściej wybierają autoryzowane pojazdy z minimalnym przebiegiem sprowadzane bezpośrednio z Azji.
Eksport używanych aut napędza wysoka podaż na rynku wewnętrznym w Chinach. Dane publikuje serwis electrek.co. Platforma China EV Marketplace sprzedała do września 2026 roku 7900 używanych pojazdów w Unii. To wynik o 280 proc. wyższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Sposoby omijania unijnych ceł przez używane auta z Chin
Unia Europejska wprowadziła cła wyrównawcze na nowe chińskie samochody elektryczne, które w skrajnych przypadkach sięgają 45,3 proc. Dodatkowo zapowiedziane limity kwotowe dla hybryd plug-in mają ograniczyć napływ fabrycznie nowych aut. Przepisy te stworzyły jednak istotną lukę, ponieważ stawki celne oraz restrykcje ilościowe nie obejmują pojazdów zarejestrowanych wcześniej jako używane.
Przeczytaj też: Denza N8 ma 1193 KM. Zamówienia ruszają w październiku
Przedstawiciele branży handlowej wprost przyznają, że zmiana przepisów wymusiła całkowitą reorientację modelu biznesowego. Cła skutecznie osłabiły popyt na nowe modele bateryjne, skłaniając importerów do przestawienia głównego nacisku na segment aut z drugiej ręki. Pojazdy używane pozwalają dostarczyć europejskim kierowcom zaawansowane układy napędowe bez konieczności opłacania wygórowanych podatków importowych.
Ceny używanych aut spadły o 40 procent
Trzyletnie lub nawet kilkumiesięczne pojazdy z Chin kuszą kupujących sporym spadkiem wartości. Na platformie China EV Marketplace znajduje się obecnie ponad 2600 używanych chińskich pojazdów elektrycznych takich marek jak BYD, Geely czy Zeekr. Średnia cena tych aut jest o około 40 proc. niższa od ich pierwotnej chińskiej ceny katalogowej podawanej przez producentów.
Przeczytaj też: BYD Bao 8 odjechał z blokadą na kole. Niezwykłe wideo z Chin
Zespoły zakupowe działające w Szanghaju bez trudu wyszukują egzemplarze z przebiegiem rzędu 6000 km, które wyceniane są o 40 proc. taniej względem fabrycznie nowych odpowiedników. Tak wysoki spadek wartości wynika z gigantycznej konkurencji na chińskim rynku wewnętrznym, ciągłych obniżek cen w salonach oraz szybkiej wymiany gamy modelowej przez tamtejszych wytwórców.
Wpływ importu używanych aut z Chin na tradycyjnych producentów
Napływ niedrogich aut z drugiej ręki tworzy presję rynkową na tradycyjne marki, w tym koncern Volkswagen. Zachodni producenci walczą z wysokimi kosztami produkcji elektryków. Tymczasem używane chińskie auta oferują porównywalną technologię, pojemne baterie i szybkie ładowanie znacznie taniej.
Zakup auta sprowadzonego z Chin wiąże się jednak z istotnym ryzykiem dla klienta końcowego. Główną barierą pozostaje brak oficjalnej sieci serwisowej i naprawczej dla modeli z importu równoległego. Dodatkowo kłopotliwa bywa obsługa chińskiego oprogramowania systemów multimedialnych oraz brak homologacji na wybrane komponenty eksploatacyjne w Europie.
Rola chińskich marek na polskim rynku motoryzacyjnym
Na polskim rynku tradycyjny kanał sprzedaży nowych aut z Chin również rozwija się w bardzo szybkim tempie. Według danych PZPM/CEP od stycznia do września 2026 roku chińskie marki zdobyły 13,7 proc. udziału w Polsce. Dostarczyły klientom 64 345 pojazdów osobowych. W samym wrześniu 2026 roku udział ten wzrósł do 15,6 proc. przy rejestracji 8 772 sztuk.
Marka BYD w Katalogu chinacars.pl: importer, cennik, modele i sieć salonów w Polsce. Oficjalna strona: byd.com/pl.
Wśród liderów zestawienia znajduje się marka BYD. Zajęła ona 17. miejsce w Polsce z wynikiem 9 419 zarejestrowanych aut od stycznia do września 2026 roku. Oznacza to wzrost o 165,6 proc. rok do roku, z czego aż 4 076 egzemplarzy stanowił hybrydowy SUV BYD Seal U. Z kolei marka Geely zanotowała w tym samym czasie 1 475 rejestracji nad Wisłą, plasując się na 39. miejscu w kraju.
Zwiększający się strumień tanich aut z drugiej ręki w połączeniu z rosnącą siecią dealerską oficjalnych importerów postawi europejskich prawodawców przed trudnym wyborem. Jeśli Unia Europejska nie uszczelni systemu celnego w obszarze pojazdów używanych, tradycyjni producenci stracą kolejny bastion ochrony przed konkurencją z Azji.
