CATL ogłosił, że wszystkie jego fabryki pracują wyłącznie na energii bezemisyjnej. To realizacja celu postawionego w 2023 roku. Teraz firma bierze się za łańcuch dostaw i chce go zdekarbonizować do 2035 roku.
Dwadzieścia zakładów produkcyjnych CATL uzyskało certyfikat zero-carbon według normy ISO 14068-1. Intensywność emisji CO2 spadła o 77 proc. względem 2022 roku. Producent prezentuje plan działania na kolejną dekadę.
CATL (Contemporary Amperex Technology Co. Limited) jest dziś największym producentem baterii do samochodów elektrycznych na świecie. W 2025 roku firma wyprodukowała 748 GWh ogniw, a jej sprzedaż baterii litowo-jonowych wzrosła od 2022 do 2025 roku 2,3-krotnie. Przy takiej skali działania osiągnięcie neutralności węglowej w operacjach własnych to coś, czego nie udało się dotąd żadnemu innemu producentowi baterii.
17 sierpnia 2026 roku w Ningde, gdzie firma ma swoją siedzibę, CATL oficjalnie potwierdził realizację pierwszego etapu strategii klimatycznej ogłoszonej w 2023 roku. Teraz uwaga kieruje się na drugą fazę: pełną dekarbonizację łańcucha wartości do roku 2035.
Co oznacza neutralność węglowa w fabrykach CATL
Neutralność węglowa w operacjach własnych oznacza zerowe emisje netto z działalności produkcyjnej firmy. Emisje te pochodzą głównie z zużycia energii elektrycznej i cieplnej w zakładach. Do końca 2025 roku wszystkie 20 fabryk CATL uzyskało certyfikat zero-carbon w ramach normy ISO 14068-1. Jednocześnie udział bezemisyjnej energii elektrycznej w operacjach głównych osiągnął 100 proc.
Od 2023 roku CATL skumulował zużycie ponad 18 miliardów kWh bezemisyjnej energii. Zużycie energii na jednostkę produktu w bazach produkcyjnych spadło o 28 proc. względem 2022 roku. Intensywność emisji CO2 zmniejszyła się w tym czasie o około 77 proc. W sumie od 2023 do 2025 roku firma zredukowała emisje o ponad 10 milionów ton ekwiwalentu CO2. Dla porównania: tyle wynoszą roczne emisje całego Brunei.
Przeczytaj też: CATL Ning Service dotrze do 100 miast świata do końca 2026 roku
Jak podkreśla Robin Zeng, prezes CATL, firma musi najpierw udowodnić co jest możliwe we własnej praktyce przemysłowej, zanim zacznie współkształtować globalne standardy węglowe. To nie jest deklaracja bez pokrycia: osiągnięcie takich wyników przy produkcji na poziomie terawatogodzin to skala, której nie dorównał żaden inny wytwórca ogniw.
Łańcuch dostaw emituje pięć razy więcej niż fabryki
Sukces w operacjach własnych to dopiero połowa drogi. Ponad 80 proc. emisji CO2 w cyklu życia produktów CATL pochodzi z łańcucha dostaw, a łączne emisje tego łańcucha są ponad pięciokrotnie wyższe niż emisje z samych fabryk. To tu leży najtrudniejszy problem do rozwiązania.

Plan na 2035 rok obejmuje cztery obszary. Pierwszy to surowce: CATL uruchomił program pokrycia zieloną energią elektryczną całego łańcucha wartości, z celem 100 proc. do 2035 roku. Drugi to logistyka: firma promuje bezemisyjny transport w całym łańcuchu dostaw, korzystając m.in. z własnej technologii wymiany baterii. Trzeci to recykling: spółka córka Brunp Recycling ma rozbudować globalną sieć recyklingu ogniw. Czwarty to system zarządzania emisjami: CATL rozwinął narzędzie CATL Carbon Chain, które audytuje blisko 40 procesów produkcyjnych i ponad 1000 modeli produktów i surowców.
CATL zamierza też wydać Zielony Przewodnik po Zamówieniach, który włącza ślad węglowy, udział energii odnawialnej i jednostkowe zużycie energii do kryteriów weryfikacji dostawców. Szef centrum zakupów Huang Bin zapowiedział program wsparcia dekarbonizacji łańcucha dostaw, zaczynając od pogłębionej współpracy z 30 kluczowymi dostawcami. W tym samym dniu CATL podpisał umowy o współpracy z dostawcami katod, anod i kolektorów prądu.
Unia Europejska wymusza tempo zmian w branży baterii
Ambicje CATL w zakresie dekarbonizacji mają bardzo konkretne, regulacyjne podłoże. Unijne rozporządzenie o bateriach (2023/1542) nakłada na producentów obowiązek deklarowania śladu węglowego baterii do pojazdów elektrycznych. Od lutego 2025 roku deklaracje śladu węglowego stały się obowiązkowe dla baterii EV. Od lutego 2027 roku wejdzie w życie cyfrowy paszport baterii, obejmujący dane o składzie chemicznym, śladzie węglowym i pełną identyfikowalność w całym cyklu życia.
Przeczytaj też: Bateria CATL Tectrans II z ładowaniem 8C. Prawie 7 minut od 20 do 80 proc.
Jak wskazuje CarNewsChina.com, regulacje UE żądają szczegółowych danych o śladzie węglowym w czterech etapach cyklu życia: wydobycie surowców, produkcja, dystrybucja i recykling. W latach 2027-2028 UE planuje wprowadzić limity śladu węglowego jako warunek dostępu do rynku. Zeroemisyjność przestaje być więc opcjonalnym PR-em, a staje się przepustką do sprzedaży w Europie. CATL, który dostarcza baterie dla BMW, Stellantis i Volkswagena, musi spełnić te wymagania jako jeden z pierwszych.
CATL w Europie. Fabryki coraz bliżej Polski
CATL nie jest dla europejskich odbiorców abstrakcją. W Niemczech działa zakład w Arnstadt (Turyngia), pełniący też funkcję centrum badawczo-testowego. Na Węgrzech w Debreczynie CATL buduje jeden z największych swoich zakładów poza Chinami: docelowo 100 GWh mocy rocznej produkcji, skierowanej głównie do BMW, Stellantis i Volkswagena. W Hiszpanii, wspólnie ze Stellantisem, powstaje fabryka o planowanych mocach około 50 GWh. Polska była brana pod uwagę przy wyborze lokalizacji dla obu europejskich zakładów, jednak ostatecznie inwestycje trafiły do Niemiec i na Węgry.
Więcej na temat marki CATL znajdziesz na chinacars.pl.
To, co dzieje się na Węgrzech, ma bezpośrednie znaczenie dla polskich producentów komponentów i logistyki. Polska jest dziś największym w Europie i drugim po Chinach producentem baterii do elektryków, głównie za sprawą fabryk LG Energy Solution we Wrocławiu. Polityka zeroemisyjna CATL, obejmująca wymagania wobec dostawców i partnerów logistycznych, będzie stopniowo dotyczyć też firm kooperujących z Debreczynem. Spełnienie kryteriów śladu węglowego zdefiniowanych przez CATL może wkrótce stać się warunkiem wejścia do jego europejskiego łańcucha dostaw.
