Zaledwie 3800 hybryd sprowadziła Unia Europejska z Chin w październiku 2024 roku, podczas gdy w lipcu 2026 roku import ten wystrzelił do poziomu aż 50 000 pojazdów. Tak dynamiczny wzrost zmusił Brukselę do podjęcia radykalnych kroków. Komisja Europejska przygotowuje specjalne instrumenty ochronne, które mają powstrzymać zalew europejskiego rynku przez chińskie hybrydy.
W skrócie
- Zaledwie 3800 hybryd sprowadziła Unia Europejska z Chin w październiku 2024 roku, podczas gdy w lipcu 2026 roku import ten wystrzelił do poziomu aż 50 000 pojazdów.
- Komisja Europejska przygotowuje środki ochronne w postaci kontyngentów taryfowych, które nałożą karne cła po przekroczeniu określonego wolumenu importu.
- Ewentualne ograniczenia uderzą bezpośrednio w polski rynek, na którym chińskie hybrydy plug-in zdobyły już ponad połowę całego segmentu w 2026 roku.
Dotychczas uwaga urzędników skupiała się wyłącznie na samochodach w pełni elektrycznych. Teraz nowym punktem zapalnym w relacjach handlowych między Brukselą a Pekinem stają się pojazdy z napędem spalinowo-elektrycznym. Planowane restrykcje mogą, według ekspertów, wpłynąć na strukturę sprzedaży nowych aut w Polsce.
Jak donosi portal cnevpost.com, powołując się na agencję Bloomberg, Komisja Europejska przygotowuje środki ochronne wymierzone w importowane z Chin samochody hybrydowe. Jedną z głównych opcji jest wprowadzenie kontyngentów taryfowych. Rozwiązanie to polega na nałożeniu dodatkowych, wysokich ceł na importowane pojazdy dopiero po przekroczeniu określonego limitu ilościowego. Planowane restrykcje mają obowiązywać przez ograniczony czas. Bruksela zamierza potraktować ten segment jako przypadek testowy przed ewentualnym wdrożeniem podobnych barier w innych gałęziach gospodarki.
Głównym celem unijnych urzędników jest zmniejszenie ogromnego deficytu handlowego w relacjach z Państwem Środka. Obecnie deficyt ten przekracza poziom 1 miliarda euro dziennie. Gwałtowny wzrost importu tanich pojazdów hybrydowych z Chin tylko pogłębia te dysproporcje. Bruksela chce działać szybko, zanim europejscy producenci stracą resztę udziałów w kluczowych segmentach rynku.
Wpływ unijnych planów na polski rynek hybryd
Ewentualne ograniczenia importowe będą miały ogromny wpływ na sytuację w naszym kraju. Według danych PZPM/CEP za styczeń-sierpień 2026 roku w Polsce zarejestrowano 414 143 szt. nowych samochodów osobowych. Chińskie marki radzą sobie u nas coraz śmielej. W tym okresie osiągnęły skumulowany udział na poziomie 13,4 proc. rynku, co oznacza 55 576 szt. zarejestrowanych pojazdów.
Przeczytaj też: BYD Racco opuszcza Japonię. Elektryczny kei car za 54 000 zł
Prawdziwa dominacja ma jednak miejsce w segmencie hybryd typu plug-in (PHEV). W okresie od stycznia do sierpnia 2026 roku chińskie hybrydy PHEV zanotowały w Polsce 19 416 szt. rejestracji. Cały rynek tych aut wyniósł 35 953 szt. Oznacza to, że producenci z Chin kontrolują obecnie aż 54 proc. polskiego rynku hybryd ładowanych z gniazdka. Bardzo mocną pozycję wypracowali także w segmencie klasycznych hybryd (HEV). Ich udział wynosi tam 17,3 proc., co przekłada się na 17 420 szt. dostarczonych aut. Ewentualne zablokowanie dostaw lub drastyczny wzrost cen uderzy więc bezpośrednio w polskiego klienta szukającego oszczędnego auta.
Dotychczasowy spór o cła na auta elektryczne
Warto przypomnieć, że obecny konflikt jest rozwinięciem wcześniejszych działań ochronnych. W październiku 2024 roku Unia Europejska nałożyła ostateczne cła wyrównawcze na chińskie samochody w pełni elektryczne (BEV) na okres 5 lat. Dodatkowe stawki celne dla aut elektrycznych zostały wówczas ustalone na poziomie od 7,8 proc. do 35,3 proc. Po zsumowaniu ich ze standardowym cłem importowym wynoszącym 10 proc., maksymalna stawka celna na elektryki z Chin sięgnęła 45,3 proc.
Przeczytaj też: BYD patentuje nowe chłodzenie. Ogniwa zatopi w płynie
Podczas gdy samochody elektryczne zostały obłożone wysokimi opłatami, chińskie hybrydy nie były dotychczas objęte żadnymi dodatkowymi cłami wyrównawczymi. Stały się one przez to naturalną furtką dla chińskich koncernów do dalszej ekspansji na Starym Kontynencie. Średnie ceny importowanych hybryd sukcesywnie spadały, co pozwoliło im szybko zdobywać klientów kosztem europejskich marek.
Powody sprzeciwu Pekinu wobec dobrowolnych ograniczeń eksportu
W połowie września 2026 roku dziennik Financial Times ujawnił, że Bruksela próbowała rozwiązać problem polubownie. Unia Europejska oczekiwała od Chin dobrowolnego ograniczenia eksportu hybryd pod groźbą natychmiastowego podniesienia stawek celnych. Chińskie Ministerstwo Handlu stanowczo sprzeciwiło się tym żądaniom. Chińscy urzędnicy stwierdzili, że dobrowolne limity eksportowe poważnie naruszają zasady Światowej Organizacji Handlu (WTO) oraz godzą w zasady uczciwej konkurencji.
Marka BYD w Katalogu chinacars.pl: importer, cennik, modele i sieć salonów w Polsce. Oficjalna strona: byd.com/pl.
Trudno się dziwić twardej postawie Pekinu, biorąc pod uwagę skalę sukcesu rynkowego. W sierpniu 2026 roku chińscy producenci zdobyli rekordowe blisko 12 proc. udziału w całym europejskim rynku nowo rejestrowanych samochodów osobowych. Co więcej, chińskie marki odpowiadały w tym samym miesiącu za około jedną trzecią sprzedaży wszystkich hybryd typu plug-in na terenie całej Europy. Dobrowolne oddanie tak silnej pozycji rynkowej nie wchodziło w grę.
Niewyjaśnione kwestie w nowych regulacjach
Mimo zaawansowanych prac nad nowymi przepisami ochronnymi, wiele kluczowych kwestii pozostaje niewyjaśnionych. Materiały źródłowe nie podają na tym etapie, jakie będą dokładne limity ilościowe planowanych kontyngentów taryfowych. Nieznana jest również wysokość stawek celnych, jakie zostaną nałożone na importerów po przekroczeniu wyznaczonych limitów. Urzędnicy nie wskazali także konkretnej daty wejścia w życie nowych obostrzeń, zaznaczając jedynie, że projekt może jeszcze ulec modyfikacjom.
W tej sprawie kluczowe będą bezpośrednie rozmowy w Pekinie. Unijny komisarz do spraw handlu Maros Sefcovic spotka się z chińskim ministrem handlu Wang Wentao. Wynik tych negocjacji oraz zaplanowany na połowę października 2026 roku unijny szczyt ostatecznie zadecydują o tym, czy Europa ograniczy import tanich hybryd z Azji.
