BYD wygrywa z influencerem. Rekordowa kara 1,2 mln zł za zniesławienie

BYD wygrał przełomowy proces o zniesławienie z chińskim blogerem motoryzacyjnym. Sąd drugiej instancji nakazał influencerowi zapłatę 2 milionów juanów odszkodowania. To jedna z najwyższych kar w tego typu sprawach w Chinach. Bloger opublikował już wideo z przeprosinami.

Chiński gigant motoryzacyjny, BYD, nie zamierza tolerować dezinformacji na swój temat. Firma wygrała ostatecznie w sądzie z popularnym influencerem, który rozpowszechniał nieprawdziwe informacje o pojazdach marki. Wyrok jest jasnym sygnałem dla całej branży.

Kto został pozwany przez BYD?

Pozwanym jest twórca prowadzący w chińskich mediach społecznościowych, takich jak Douyin i WeChat, kanały o nazwie „Long Ge Talks EVs” (Brat Long Mówi o Elektrykach). Bloger, podający się za mechanika z 10-letnim doświadczeniem, publikował materiały wideo, w których rzekomo opisywał przypadki napraw samochodów marki BYD. Jego treści zyskały dużą popularność, jednocześnie budząc kontrowersje i, jak się okazało, rozpowszechniając nieprawdę. To nie pierwszy jego konflikt z producentem aut. Wcześniej został pozwany m.in. przez marki Seres i Aito, od których otrzymał nakaz zapłaty 160 000 juanów.

Szczegóły zniesławienia. O co toczył się spór?

Proces dotyczył serii filmów, w których influencer twierdził, że kluczowe komponenty aut BYD, takie jak baterie, silniki i systemy sterowania, są wadliwe. Sąd uznał, że jego materiały nie były poparte żadnymi weryfikowalnymi dowodami technicznymi. Zamiast rzetelnej krytyki, bloger fabrykował i rozpowszechniał fałszywe informacje, które bezpośrednio szkodziły reputacji handlowej oraz wizerunkowi produktów BYD. Firma zarzuciła mu prowadzenie długoterminowej kampanii oszczerstw, a sąd przyznał, że jego działania nosiły znamiona nieuczciwej konkurencji.

Więcej na temat marki BYD znajdziesz na chinacars.pl.

Rekordowe odszkodowanie i przełomowy wyrok

Sąd drugiej instancji podtrzymał wyrok pierwszej instancji z grudnia 2025 roku i nakazał influencerowi zapłatę odszkodowania w wysokości 2 milionów juanów. W przeliczeniu na polską walutę jest to kwota około 1,2 miliona złotych. To jedna z najwyższych kar finansowych w historii procesów o zniesławienie w chińskiej branży motoryzacyjnej. Oprócz zapłaty odszkodowania, bloger został zobowiązany do zaprzestania naruszeń, usunięcia szkodliwych treści oraz opublikowania publicznych przeprosin. Zrobił to 16 maja, publikując wideo, w którym przyznał się do błędu.

BYD aktywnie walczy z dezinformacją

Wygrany proces to element szerszej strategii BYD w walce z tzw. „czarnym PR-em”. Firma od lat zmaga się z falą dezinformacji w internecie. W czerwcu 2025 roku jej dział prawny poinformował o pozwaniu 37 influencerów i objęciu monitoringiem kolejnych 126 kont. Koncern oferuje nawet nagrody finansowe w wysokości od 50 000 do 5 milionów juanów za informacje prowadzące do zidentyfikowania osób i organizacji stojących za kampaniami oszczerstw. Li Yunfei, dyrektor generalny ds. marki i PR w BYD, podkreśla, że firma jest otwarta na merytoryczną krytykę, ale będzie stanowczo reagować na fabrykowanie faktów.

Więcej informacji o chińskich samochodach znajdziesz na chinacars.pl.

Jaki to ma wpływ na rynek w Polsce?

Sprawa z chińskiego rynku ma uniwersalne znaczenie. Pokazuje, że rosnący w siłę producenci, tacy jak BYD, nie będą biernie przyglądać się szkalowaniu ich wizerunku. To ważny sygnał dla twórców internetowych na całym świecie, również w Polsce. Wraz z ekspansją chińskich marek na europejski rynek, rośnie znaczenie rzetelności w publikowanych treściach. Wyrok chińskiego sądu stanowi precedens i przypomina, że za słowa, zwłaszcza te niepoparte dowodami, trzeba wziąć odpowiedzialność. Polscy konsumenci powinni z kolei podchodzić z rezerwą do skrajnych opinii i zawsze weryfikować źródła informacji o nowych produktach.