Stella Li, wiceprezes koncernu BYD, podczas wizyty w Polsce i rozmowy z serwisem Money.pl, w mocnych słowach skomentowała unijne cła i plany ekspansji w Europie. Chiński gigant nie zamierza zwalniać tempa, a jego celem do 2030 roku jest zdobycie pozycji lidera na polskim rynku motoryzacyjnym.
Chińska ofensywa w Europie wchodzi w decydującą fazę. Mimo barier celnych narzucanych przez Brukselę, największy producent samochodów zelektryfikowanych na świecie realizuje swój plan bez oglądania się na konkurencję. Kluczem do sukcesu ma być lokalna produkcja i nowa technologia napędowa.
Polityka kontra biznes czyli unijne cła w oczach BYD
Wprowadzone przez Unię Europejską cła na chińskie samochody elektryczne wywołały spore zamieszanie na rynku. Dla koncernu BYD stawka celna została ustalona na poziomie 30,7 proc., co bezpośrednio przekłada się na ostateczne ceny pojazdów w salonach. Stella Li, wiceprezes chińskiego giganta podczas rozmowy z Marcinem Walków z Money.pl nie szczędzi słów krytyki pod adresem europejskich decydentów. Jej zdaniem unijne regulacje uderzają przede wszystkim w lokalnych konsumentów, którzy muszą płacić więcej za nowoczesne technologie.
Przedstawicielka koncernu porównuje rynkową rywalizację do igrzysk olimpijskich, gdzie przegrani nie powinni narzekać na lepsze buty swoich rywali. Według niej konkurencyjność chińskich marek wynika z ciężkiej pracy, ogromnych nakładów na badania i rozwój oraz optymalnego wykorzystania kadr. Zamiast wprowadzać sztuczne bariery, europejscy producenci powinni przeanalizować własne słabości i poprawić efektywność.
Węgierski przyczółek i ominięcie unijnych barier
Strategia BYD na uniknięcie dodatkowych opłat celnych opiera się na budowie własnych mocy produkcyjnych bezpośrednio na Starym Kontynencie. Pierwszy europejski zakład produkcyjny powstaje na Węgrzech i znajduje się obecnie w fazie rozruchu technologicznego. Lokalna produkcja pozwoli nie tylko na ominięcie ceł, ale również na znaczną optymalizację łańcucha dostaw i kosztów logistycznych.
Firma planuje produkować w Europie niemal wszystkie oferowane tu samochody elektryczne. Choć same ogniwa akumulatorów będą początkowo importowane z Chin, to kompletne pakiety baterii będą montowane na miejscu w europejskich zakładach. Taki krok pozwoli zachować konkurencyjność cenową, która jest kluczowym argumentem w walce o klienta z takimi rywalami jak Tesla Model 3 czy Volkswagen ID.4.
Więcej na temat marki BYD znajdziesz na chinacars.pl.
Technologia DM-i jako klucz do polskiego rynku
Polska z roczną sprzedażą na poziomie około pół miliona samochodów jest dla chińskiego koncernu niezwykle atrakcyjnym rynkiem. Specyfika naszego kraju, charakteryzująca się chłodniejszym klimatem i wciąż rozwijającą się infrastrukturą ładowania, wymagała jednak dostosowania oferty. Dlatego BYD zamierza mocno promować w Polsce swoją autorską technologię hybrydową DM-i.
Napędy typu plug-in z serii DM-i łączą zalety jazdy miejskiej na prądzie z dużym zasięgiem w trasie dzięki wydajnemu silnikowi spalinowemu. To rozwiązanie idealne dla kierowców, którzy nie mają stałego dostępu do szybkich ładowarek, a chcą obniżyć koszty codziennej eksploatacji. Hybrydy te nie są również objęte unijnymi cłami nałożonymi na pełne elektryki, co pozwala utrzymać bardzo atrakcyjne ceny wyjściowe.
Ambitny cel BYD czyli numer jeden w Polsce do 2030 roku
Plany koncernu wobec polskiego rynku są niezwykle śmiałe. Stella Li zadeklarowała, że do 2030 roku BYD zamierza zostać liderem sprzedaży w Polsce. Aby zrealizować ten cel, marka musi znacząco rozbudować sieć dealerską oraz punkty serwisowe, co dotychczas stanowiło jedno z większych wyzwań wizerunkowych w Europie.
Więcej informacji o chińskich samochodach znajdziesz na chinacars.pl.
Wzmocnieniu pozycji na rynku ma służyć także wprowadzenie submarek pozycjonowanych wyżej. W planach jest debiut luksusowej marki Yangwang oraz premium Denza, które również zaoferują zaawansowane napędy hybrydowe. Szerokie portfolio modelowe ma trafić w gusta zarówno klientów szukających aut budżetowych, jak i tych oczekujących najwyższego poziomu luksusu.
Globalne ambicje i przejęcia w Europie
Ekspansja BYD nie ogranicza się wyłącznie do budowy fabryk i sprzedaży własnych modeli. Koncern coraz śmielej przygląda się europejskiemu rynkowi pod kątem potencjalnych akwizycji. Wiceprezes marki potwierdziła zainteresowanie europejskimi markami premium, wskazując między innymi na włoskie Maserati.
Choć analitycy rynkowi podchodzą do tych doniesień z dystansem, sam fakt prowadzenia takich analiz pokazuje, jak ogromnym kapitałem dysponują obecnie Chińczycy. BYD nie chce być kojarzony wyłącznie z tanimi samochodami budżetowymi. Chce dyktować warunki w każdym segmencie rynku, od miejskich hatchbacków po luksusowe auta sportowe, rzucając bezpośrednie wyzwanie tradycyjnym potęgom motoryzacyjnym z Niemiec czy Włoch.
